NLPZ – niebezpieczny przyjaciel biegacza.

Woman taking eating pills tablets. Drug addict.

Żyjemy w czasach, w których wyników oczekujemy natychmiast zarówno w pracy zawodowej, jak i w sporcie. Naturalne jest jednak, że w każdej z tych dziedzin napotykamy trudności. Skupmy się jednak na bieganiu, a raczej przeszkodach na drodze do zrealizowania dobrego treningu. Chyba każdego z nas prędzej czy później dotyka jakaś kontuzja bądź drobny uraz. To, po co wówczas sięgamy to NLPZ — czyli niesterydowe leki przeciw zapalne. Dostępne w każdej aptece bez recepty w postaci poręcznych maści i tabletek, stały się wyposażeniem podstawowym domowych apteczek zwłaszcza u osób trenujących jakiś sport. Czy są jednak tak bezpieczne, jak myślimy?

 

post2b

Na wstępie chciałbym zaznaczyć oczywiście, że nie jestem lekarzem i moich opinii proszę nie konfrontować z zaleceniami lekarskimi podczas leczenia urazów. Wspomniane leki są często niezbędne, aby zaleczyć ostre, pourazowe stany zapalne, aby móc następnie przystąpić do rehabilitacji i fizjoterapii. Normą stało się jednak stosowanie różnego rodzaju tabletek i smarowideł jako panaceum na doskwierające nam bóle po treningowe. Ze wszystkich stron jesteśmy bombardowani reklamą cudownych preparatów, które w końcu uczynią nasze życie lepszym i raz na zawsze wyeliminują z niego nieznośny ból. Wiele osób ulega zatem przeświadczeniu, że skoro jakiś lek dostępny jest bez recepty, to będzie całkowicie bezpieczny. Łatwiej przecież natrzeć się maścią przeciwbólową niż 40 minut wygłupiać się na dywanie wykonując ćwiczenia siłowe i rozciągające. Zobaczmy zatem, co nam grozi, łykając proszki jak cukierki.

Aby uniknąć reprintu książki Doktor Katarzyny Świątkowskiej, zapraszam na jej profil na Facebooku. Jest to osoba całkowicie niezależna od koncernów farmakologicznych, a swoje badania i prace finansuje sama, dzięki czemu w mojej ocenie możemy liczyć na wiarygodność i niezawisłość. A gra toczy się o ogromne pieniądze, gdyż sprzedaż leków z grupy NLPZ w Polsce w 2013 roku wyniosła 115 milionów opakowań za łączną kwotę 1 200 000 000 złotych. Stawia nas to na drugim miejscu w Unii Europejskiej i trzecim na świecie. Chyba nie o takie rekordy nam wszystkim chodzi, więc życzę miłej lektury i dobrych po biegowych decyzji odnośnie do swoich dolegliwości :)

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s